W LOGISTYCE WSZYSCY JESTEŚMY MANAGERAMI

Nie, zdecydowanie nie jest to hasło kolejnej filozofii gloryfikującej logistykę jako dziedzinę, w której każdy, bez względu na zajmowane stanowisko, musi mierzyć się z problemami, które czynią go wysokiej klasy managerem. Takie stwierdzenie było by bowiem dalekie od prawdy. Jest to natomiast niestety smutny wniosek jaki nasuwa się po przejrzeniu coraz liczniej pojawiających się ofert pracy w naszej branży.

Nie każdy pracownik to kierownik

W ofertach pracy każdy wydaje się aplikować na kierownika

Stanowisko Magazyniera coraz częściej odchodzi do lamusa. Już jakiś czas temu zostało zastąpione Specjalistą ds. Gospodarki Magazynowej, czy Obrotu Towarowego. I już wtedy było to męczące, bo dewaluowało wartość stanowiska prawdziwego Specjalisty ds. Gospodarki Magazynowej, który nie wykonywał w swej pracy zwykłych czynności związanych z manipulacją towarem, lecz np. planował, kontrolował i doskonalił przebieg procesów. Teraz firmy rekrutujące poszły krok dalej stawiając znak równości pomiędzy Koordynatorem Stanów/Koordynatorem Magazynu, a Magazynierem. Tylko jaki jest w tym sens?

Intencje wydają się być oczywiste: im poważniej brzmi nazwa stanowiska, tym poważniejsi, bardziej doświadczeni ludzie odpowiedzą na ogłoszenie. Tylko co dalej? Mamy wykształconego, prawdziwego Specjalistę ds. Gospodarki Magazynowej – odpowiedzialnego za organizację procesów magazynowych. Nasz specjalista odpowiedział na ogłoszenie Koordynatora Stanów Magazynowych, widząc w tym szansę na dalszy rozwój. Tymczasem podczas rozmowy kwalifikacyjnej okazuje się, że do jego obowiązków będzie należała wyłącznie kontrola ilościowa wysyłanych przesyłek. Sfrustrowany specjalista wychodzi ze spotkania jedynie z poczuciem straconego czasu. Czy ktoś w związku z tym zyskał?

Pracodawca zapłacił za ogłoszenie, poświęcił czas na rekrutację i o ile poświęcił go dostatecznie dużo, w najlepszym przypadku znalazł kogoś, kto i tak był daleki od spełnienia wyszukanych wymagań. A jeżeli nawet spełnił wymagania, to szybko sobie zdał sprawę, że spodziewał się czegoś więcej i nic tu po nim – poniesiono koszty, które zupełnie  nie przyniosły żadnych rezultatów. Sam pracownik z kolei staje się antyreklamą pracodawcy, podważając jego wiarygodność. Tracą także portale z ogłoszeniami. Kiedyś część z nich dbała o jakość ogłoszeń, o ich treść i prawidłowe przypisanie kategorii ogłoszenia. Teraz ważna jest ilość. Jaki zatem sens ma stosowanie technik, które nikomu nie dają korzyści? Po co zwracać na siebie uwagę wykwalifikowanych pracowników, którym nie możemy ani zapewnić odpowiedniego poziomu wynagrodzenia, ani dać poczucia rozwoju własnej ścieżki kariery? Po co w ogóle próbować werbować do pracy ludzi, których ambicji nie jesteśmy w stanie zaspokoić? Czy nie lepiej nazywać stanowiska pracy takimi jakimi faktycznie są, a zakres obowiązków opisywać w zgodzie z rzeczywistością?

Niech Magazynier znowu będzie Magazynierem, Kierownik Kierownikiem, a Koordynator Koordynatorem. Niech nazwy tych stanowisk faktycznie niosą za sobą spodziewany zakres obowiązków i odpowiedzialności, a nie mają na celu zwabić ambitnych pracowników, którzy tylko zmarnują swój czas. Jeżeli na poszczególnych stanowiskach nie jesteśmy w stanie niczego więcej zaoferować, tzn. że nasza firma jest na takim, a nie innym etapie rozwoju i upiększanie zakresu obowiązków tego nie zmieni. Nie mniej ważna jest tutaj rola portali ogłoszeń pracy, które w pogoni za ilością ofert przestały zwracać uwagę na swoją jakość. Powinny większą uwagę poświęcać zamieszczanym ogłoszeniom, by ich użytkownicy otrzymywali faktycznie to, czego poszukują.

Rafał Szcześniewski

Manager Logistyki z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu łańcuchem dostaw, gospodarką magazynową, logistyką i dystrybucją. Założyciel dla-logistyka.pl